Roborock Saros 20 w mieszkaniu z progami i psem: miesiąc bez mopa

Bloki z lat siedemdziesiątych mają progi, których roboty nie znoszą. Przez miesiąc Saros 20 sprzątał nasze 58 metrów z liniejącą suczką, a ja rozkręciłem jego stację.

Robot Roborock Saros 20 przy progu łazienki, obok klęczy tester z miarką i siedzi pies

W bloku na Teofilowie mamy pięć drewnianych progów i jeden betonowy schodek do łazienki. Ten schodek budowlańcy w 1976 roku zrobili chyba złośliwie: 4,1 centymetra razem z aluminiową listwą. Przez lata widziałem w serwisie roboty, które przyjeżdżały z porysowanymi czujnikami i zdartymi kółkami. Pytałem właścicieli, co się stało. Prawie zawsze odpowiadali: próg.

Dwadzieścia lat naprawiałem pralki i odkurzacze w serwisie na Bałutach. Dziś testuję sprzęt w domu i rozkręcam go na balkonie, bo żona nie pozwala w kuchni. W domu mamy jeszcze Lunę, ośmioletnią suczkę w typie husky. Akurat zaczęła jesienne linienie, więc podszerstek leży w każdym kącie jak wata.

Roborock pisze, że Saros 20 pokonuje progi do 4,5 cm jednym susem i ma niecałe 8 cm wysokości. Na papierze to robot zrobiony pod nasze mieszkanie. Zostawiłem go samemu sobie na 31 dni, od 25 sierpnia, z miarką stolarską w kieszeni i zeszytem na stole.

Nasz werdykt31 dni, 58 m², jeden husky

Roborock Saros 20

Pierwszy robot, który sam wjeżdża do naszej łazienki. Świetnie zbiera sierść, dobrze myje, a stacja jest łatwiejsza w serwisowaniu, niż się bałem.

8,7
Bardzo dobryCena w momencie pisania: od około 3 349 do 3 499 zł (Media Expert, Allegro, sklep Roborock), na premierę 5 199 zł
Odkurzanie i sierść9,2
Mycie podłóg8,3
Progi i przeszkody9,1
Stosunek ceny do jakości7,8
Co nam się podobało
  • Schodek 4,1 cm pokonany 27 razy na 30
  • 2,81 g z 3 g sierści na dywanie w jednym przejeździe
  • Na dywanach podnosi mopy i zostawia je suche
  • Stacja otwiera się zwykłym śrubokrętem
Co mogłoby być lepsze
  • Woda w stacji miała u mnie 41°C, nie deklarowane 100°C
  • Długie zasłony traktuje jak ścianę
  • Asystent głosowy nie mówi po polsku
  • Oryginalne części zamienne są drogie

W skrócie: jeśli mieszkasz w bloku z progami, masz psa albo kota i chcesz, żeby robot naprawdę objeżdżał całe mieszkanie bez Twojej pomocy, to dziś najlepszy wybór w swojej cenie. Za 3,5 tysiąca złotych przestał być fanaberią.

Co to za robot, w kilku zdaniach

Saros 20 trafił do Polski w lutym 2026. W sklepie Roborock kosztował na start 5 199 zł, w marketach wersja Complete 5 499 zł. Dziś, pod koniec września, kupisz go za około 3 349 do 3 499 zł, często z dorzuconym zestawem akcesoriów. To ten sam robot, który wiosną kosztował o 1 700 zł więcej.

Dane producenta: siła ssania do 36 000 Pa, akumulator 6 400 mAh, wysokość 7,98 cm. Lidar nie siedzi w wieżyczce na górze, tylko w obudowie, dlatego robot jest taki płaski. Dwa obrotowe mopy dociskają podłogę z siłą od 8 do 13 niutonów, prawy wysuwa się pod listwy, a na dywanach oba unoszą się do góry. Filtr klasy EPA E11, nawigacja z czujnikiem 3D.

Stacja opróżnia kurz do worka 2,5 litra, myje mopy gorącą wodą i suszy je ciepłym powietrzem. Ma zbiornik na czystą wodę 4 litry i na brudną 3 litry, ale nie podłączysz jej do kranu. Tyle mówi pudełko. Ja chciałem zobaczyć, co zrobi przed moim schodkiem.

Progi z PRL-u i schodek do łazienki

Najpierw zwykłe progi między pokojami, drewniane, od 1,5 do 2,2 cm. Przez miesiąc nie zawahał się przy nich ani razu. Podnosi przód, opiera kółka i przejeżdża z odgłosem, który żona nazwała „wózkiem z Biedronki na krawężniku”.

Prawdziwym egzaminem był schodek do łazienki. Saros 20 robi to w dwóch ruchach: unosi podwozie, kładzie przednie koła na krawędzi i dopycha tylnymi. Policzyłem 30 prób. Trzy nieudane, wszystkie w pierwszym tygodniu, dwie z nich na mokrej podłodze po kąpieli Luny. Od drugiego tygodnia, kiedy mapa była już kompletna, nie pomylił się ani razu.

PrzeszkodaZmierzona wysokośćWynik po 31 dniach
Drewniane progi w pokojach1,5 do 2,2 cmzawsze pokonane
Schodek do łazienki z listwą4,1 cm27 razy na 30
Próg balkonowy5,6 cmnie wjeżdża, i dobrze
Pod meblościanką w dużym pokoju8,6 cm wolnegoprzejeżdża z zapasem 0,6 cm
Pod wersalką7,5 cm wolnegonie mieści się

Pod meblościanką, do której nie zaglądał nikt od czasów Gierka, znalazł pilota od starego magnetowidu, trzy spinki do włosów, kapsel od oranżady i dwa kilo sierści, w przybliżeniu. Pod wersalkę się nie zmieścił, brakło pół centymetra. Zmierz swoje meble przed zakupem, to ważniejsze niż kolor robota.

Płaski robot Saros 20 wyjeżdża spod meblościanki z kłębkiem psiej sierści
Spod meblościanki wyjechał kapsel i kłąb sierści. Luna udawała, że to nie jej.

Progi zaliczone. Ale w domu z husky prawdziwa praca dzieje się gdzie indziej.

Zanim wypuścisz go pierwszy raz

Pierwszy przejazd robota mówi o mieszkaniu więcej niż o robocie. U nas w ciągu pierwszej godziny Saros zatrzymał się sześć razy. Dwa razy na kablu od lampki, raz na frędzlach dywanu w dużym pokoju, raz na sznurku od rolety, raz na pluszowej zabawce Luny i raz pod krzesłem, gdzie wjechał między nogi i nie umiał wyjechać.

Zanim zaczniesz testować robota, zrób to, co ja zrobiłem dopiero po pierwszej godzinie. Zajmie Ci to kwadrans i oszczędzi tygodnia nerwów.

  • Kable: podnieś z podłogi wszystko, co da się podnieść, a resztę przypnij do listwy opaskami albo klipsami za kilka złotych.
  • Frędzle dywanów: podwiń je pod dywan albo zaznacz dywan w aplikacji i ustaw dla niego tylko odkurzanie bez szczotki bocznej.
  • Sznurki od rolet i zasłon: zawiąż je wyżej. To najczęstszy powód, dla którego roboty u znajomych stawały w połowie pokoju.
  • Krzesła: przy stole wsuń je tak, żeby między nogami nie było szczeliny węższej niż robot. U nas wystarczyło przestawić dwa.
  • Zabawki psa: przed sprzątaniem do koszyka. Luna nauczyła się tego szybciej niż ja.

Po tym porządku drugi przejazd przeszedł bez jednego zatrzymania. A ja po raz pierwszy od lat zobaczyłem całą podłogę w dużym pokoju naraz, bez kabli i kapci. Bożena stwierdziła, że to najlepszy efekt testu, a robot nawet jeszcze nie zaczął porządnie sprzątać.

Aplikacja i mapa: dziesięć minut, które warto poświęcić

Pierwsza mapa powstała w 9 minut i od razu podzieliła mieszkanie na pokoje. Podział wyglądał trochę dziwnie, bo przedpokój urwał się po skosie w połowie, więc poprawiłem granice palcem w aplikacji. Potem ustawiłem dwie strefy zakazane: miskę z wodą Luny i kąt z kablami za telewizorem. Od tej pory robot ani razu nie przewrócił miski.

Harmonogram ustawiłem tak, żeby odkurzał codziennie o 10:00, kiedy nikogo nie ma w domu, a mył podłogi co drugi dzień. Aplikacja pokazuje też, gdzie robot zgłosił przeszkodę, ze zdjęciem z kamery. Dzięki temu dowiedziałem się, że Bożena zostawia kapcie zawsze w tym samym miejscu w kuchni, czego ona do dziś nie przyjmuje do wiadomości.

Sierść husky w czasie linienia

Najpierw test, który robię każdemu odkurzaczowi: 50 g mieszanki płatków owsianych, kaszy jęczmiennej i drobnego piasku rozsypane na metrze kwadratowym. Na panelach Saros zebrał 49,2 g w jednym przejeździe, na terakocie w kuchni 49,5 g, na dywanie w dużym pokoju 47,6 g. To jedne z najlepszych wyników, jakie zmierzyłem u robota.

Potem sierść. 3 gramy podszerstka Luny wtarte dłonią w dywan, jeden przejazd w trybie automatycznym. Robot zebrał 2,81 g. Resztę, wbitą głęboko w runo, dobrał przy drugim przejeździe następnego dnia. W tym czasie Luna leżała obok i patrzyła na niego tak, jak patrzy na listonosza.

„Ona go nie lubi, bo on zjada jej futro. Ja go lubię z tego samego powodu.” Bożena, moja żona, po pierwszym tygodniu

Szczotka główna jest gumowa, z łopatkami, i po miesiącu miała na końcówkach dwa małe pierścienie sierści. Zdjąłem je palcami, bez nożyczek. W robotach, które naprawiałem kiedyś, szczotka po takim miesiącu wyglądała jak kokon. Szczotka boczna nawija więcej, raz w tygodniu warto ją zdjąć i przeczyścić oś. A najwięcej pracy czekało w kuchni.

Mycie: terakota, panele i zasłony

W kuchni i przedpokoju mamy terakotę z lat dziewięćdziesiątych, z szerokimi fugami. Pod miską Luny zawsze jest coś do zmycia. Mopy dociskają mocno, a prawy wysuwa się pod szafki i przy listwach. Po jednym myciu terakota była czysta, fugi prawie. Zaschnięte ślady łap przy drzwiach zniknęły dopiero za drugim razem.

Na panelach mycie jest delikatniejsze i tak ma być. Ustawiłem najniższy poziom wody w pokojach i nie widziałem żadnych zacieków. Na dywanach mopy podnoszą się do góry. Sprawdzałem ręką po każdym przejeździe, dywan był suchy.

Rada serwisantaJeśli masz długie zasłony do ziemi, zepnij je klamerką na czas sprzątania albo zostaw je w strefie zakazanej i przejedź ręcznie raz w tygodniu. Saros traktuje zasłonę jak ścianę i nie sprząta pod drzwiami balkonowymi. U nas to był najbardziej zakurzony pas mieszkania, dopóki nie zacząłem spinać zasłon.

Omijanie przeszkód działa dobrze, ale nie idealnie. Skarpetki, kabel od ładowarki i kapcie omijał. Raz wciągnął sznurówkę, raz zatrzymał się na pluszowej zabawce Luny i poprosił o pomoc w aplikacji. Najciekawsze rzeczy działy się w stacji, więc wziąłem śrubokręt.

Stacja na balkonie: co padnie pierwsze

Po trzech tygodniach rozłożyłem stację na składanym stoliku na balkonie. To nawyk z serwisu. Chciałem zobaczyć, gdzie zbiera się brud i która część za dwa lata przyjedzie do kogoś takiego jak ja.

Stacja Saros 20 z wyjętymi zbiornikami na składanym stoliku na balkonie
Balkon na Teofilowie, czyli mój serwis. Uszczelka zbiornika brudnej wody pod światło.
  • Uszczelka zbiornika brudnej wody: pierwsza do wymiany. Sierść i brud siadają na gumie, a po tygodniu bez mycia czuć zapach. Myj ją raz w tygodniu ciepłą wodą i starą szczoteczką do zębów.
  • Tacka pod mopami w stacji: zbiera kłaczki i osad. Wyjmuje się bez narzędzi. U nas wymagała mycia co cztery dni.
  • Pompka czystej wody: w twardej łódzkiej wodzie to ona za kilka lat zacznie słabnąć. Używaj płynu odkamieniającego zalecanego przez producenta albo wody z dzbanka filtrującego.
  • Worek na kurz 2,5 l: z liniejącym husky wystarczył na 5 tygodni. Bez psa pewnie na dwa miesiące.

Jedna rzecz mnie rozczarowała. Producent pisze o myciu mopów wodą do 100°C. Zmierzyłem termometrem szpilkowym wodę w tacce w trakcie mycia: 41°C. Ściereczka po myciu miała 38°C. To wystarczy, żeby rozpuścić tłuszcz z kuchni, ale nie nazwałbym tego wrzątkiem. Inne polskie testy pokazały podobne wartości.

Dobra wiadomość: wszystko odkręca się zwykłym krzyżakiem, nie ma klejonych zatrzasków, które pękają przy pierwszym otwarciu. Zła: oryginalne części w sklepie producenta kosztują sporo, a zamienniki z Allegro bywają loterią. Skoro już przy pieniądzach, policzyłem, ile ten robot kosztuje na co dzień.

Bateria, hałas i prąd

Nasze mieszkanie ma 58 metrów, z czego około 46 to wolna podłoga. Mierzyłem stoperem i watomierzem w gniazdku, tym samym, którego używamy przy każdym teście.

PomiarWynik
Pierwsza pełna mapa9 minut
Samo odkurzanie całego mieszkania41 minut, wrócił z 61%
Odkurzanie i mycie całego mieszkania1 h 52 min, z płukaniem mopów w trakcie
Hałas, tryb standardowy, z metra58 dB
Hałas, tryb maksymalny68 dB
Stacja przy myciu mopów / przy suszeniu62 dB / 39 dB
Prąd na pełny cykl z myciem i suszeniem0,61 kWh
Stacja w czuwaniu4,6 W

Przy naszej taryfie, około 1,05 zł za kWh z dystrybucją, pełne sprzątanie z myciem kosztuje około 64 groszy. Czuwanie stacji to kolejne 40 kWh rocznie, czyli ponad 40 zł, o których nikt nie mówi. Licząc trzy pełne cykle w tygodniu, wychodzi około 140 zł prądu rocznie, plus worki i płyn.

Zbiornik czystej wody przy myciu co drugi dzień dolewałem mniej więcej co trzy dni. Brudną wodę wylewała najczęściej Bożena, bo jest w domu wcześniej. Nie robiła tego z uśmiechem.

Kobieta wylewa brudną wodę ze zbiornika stacji Roborock do toalety i marszczy nos
Bożena i zbiornik brudnej wody po tygodniu linienia. Wyraz twarzy mówi wszystko.

Jeszcze słowo o asystencie głosowym. Nazywa się Rocky i nie mówi po polsku. Bożena przez pięć minut próbowała mu wytłumaczyć, żeby posprzątał kuchnię, po czym robot odpowiedział jej po angielsku coś o pogodzie. Wyłączyłem go tego samego dnia i nikt za nim nie tęskni.

Dla kogo jest, a dla kogo nie

Dla Ciebie, jeślimieszkasz w bloku lub kamienicy z progami i schodkami, masz psa albo kota, który gubi sierść, łączysz panele, płytki i dywany, masz niskie meble i chcesz myć podłogi bez martwienia się o dywany.
Raczej nie, jeślichcesz robota, którego nie dotkniesz przez miesiąc, potrzebujesz podłączenia do wody, masz małe mieszkanie bez progów i bez zwierząt albo budżet do 1 500 zł.

Alternatywy

  • Roborock Saros 20 Complete: ten sam robot z zapasem worków, mopów i płynu w pudełku. Ma sens, jeśli różnica w cenie jest mniejsza niż koszt tych akcesoriów kupionych osobno.
  • Roborock Saros 10R: zeszłoroczny model, słabiej ssie i niżej się wspina. Jeśli nie masz progów wyższych niż 2 cm, policz, czy różnica w cenie nie wystarczy na rok worków.
  • Dobry odkurzacz pionowy: w małym mieszkaniu bez progów dziesięć minut z odkurzaczem dziennie kosztuje mniej. Sprawdziłem to przy okazji testu Dysona V16 Piston Animal, z tą samą Luną w roli głównej.

Wszystkie nasze testy sprzętu do domu znajdziesz w recenzjach. To, jak sypiemy mieszankę, ważymy sierść i mierzymy prąd, opisujemy na stronie jak testujemy. Roboty i odkurzacze, które sprawdzamy teraz, wraz z datami końca testów, są w trwających testach.

Black Week i Święta: ile maksymalnie zapłacić

Saros 20 już stracił 1 700 zł od premiery i to dobra wiadomość. W Black Week, który w Media Expert, x-komie i na Allegro zaczyna się zwykle kilka dni przed piątkiem 27 listopada, spodziewam się kolejnych obniżek albo gratisów w zestawie.

Moje progiPoniżej 3 199 zł to dobra cena, możesz kupować. Poniżej 2 999 zł kupuj od razu, takiej ceny jeszcze nie widzieliśmy u dużego sprzedawcy. Wersja Complete ma sens, jeśli jest najwyżej o 200 zł droższa od podstawowej. Uważaj na „pakiety za 1 zł”: sprawdź, co dokładnie jest w środku, zanim dasz się złapać na wartość z cennika.

Jako prezent na święta ma sens dla rodziców, którym coraz trudniej się schylać, albo dla kogoś z dużym psem. A przed Wigilią, kiedy w polskim domu sprząta się tak, jakby miała przyjechać komisja, robot zdejmuje z głowy przynajmniej podłogi. Ale najpierw zmierz progi i wysokość mebli. Liczby są ważniejsze niż kokarda.

Mój werdykt po miesiącu

Saros 20 to pierwszy robot, który mieszka u nas i nie potrzebuje, żebym go co chwilę ratował. Wjeżdża na schodek do łazienki, mieści się pod meblościanką i zbiera sierść husky w czasie najgorszego linienia. Myje dobrze, choć nie gorącą wodą, jak obiecuje pudełko.

Wady są prawdziwe, ale da się z nimi żyć: zasłony, uszczelka do mycia co tydzień, drogie części. Przy cenie około 3,5 tysiąca złotych mogę go polecić każdemu, kto mieszka tak jak my. Przy 5 tysiącach z premiery nie poleciłbym go nikomu.

Luna wciąż go nie lubi. Ale od tygodnia kładzie się w przedpokoju dokładnie w miejscu, gdzie robot zaczyna sprzątanie. Bożena twierdzi, że to protest. Ja myślę, że czeka, aż odjedzie, żeby od razu nagubić nowej sierści.

Najczęstsze pytania o Roborock Saros 20

Czy Roborock Saros 20 pokonuje progi?

Tak. Producent podaje do 4,5 cm jednym ruchem i do 8,8 cm przy dwóch stopniach. W naszym teście drewniane progi od 1,5 do 2,2 cm pokonywał zawsze, a schodek do łazienki o wysokości 4,1 cm w 27 próbach na 30, wszystkie nieudane w pierwszym tygodniu.

Ile kosztuje Roborock Saros 20 w Polsce?

Na premierę w lutym 2026 kosztował 5 199 zł w sklepie Roborock. Pod koniec września 2026 kupisz go za około 3 349 do 3 499 zł w Media Expert, na Allegro i w sklepie producenta. Wersja Complete z zapasem akcesoriów jest zwykle o kilkaset złotych droższa.

Czy Saros 20 dobrze zbiera sierść psa?

Bardzo dobrze. Z 3 g sierści husky wtartej w dywan zebrał 2,81 g w jednym przejeździe. Gumowa szczotka główna po miesiącu miała tylko dwa małe pierścienie sierści na końcach, zdjęte palcami. Szczotkę boczną warto czyścić raz w tygodniu.

Czy stację Saros 20 można podłączyć do wody?

Wersji standardowej nie. Ma zbiornik czystej wody 4 l i brudnej 3 l, które napełniasz i opróżniasz ręcznie. Przy myciu co drugi dzień w mieszkaniu 58 m² dolewaliśmy wodę mniej więcej co trzy dni.