Pani Lucyna z Oruni ma przed domem stary klon i kasztanowiec, który pamięta jeszcze Wolne Miasto. Co roku w październiku dzwoni do mnie z tym samym zdaniem: „Panie Darku, znowu mnie zasypało”. Co roku przyjeżdżam z grabiami i co roku wiatr znad zatoki rozwiewa połowę kupki, zanim zdążę ją załadować na taczkę.
Prowadzę małą firmę, która zakłada i pielęgnuje ogrody na Oruni i w okolicach. Jesienią połowa mojej pracy to liście. Mokre, ciężkie, przyklejone do kostki brukowej i wbite w trawnik. W Gdańsku liście prawie nigdy nie są suche, bo kiedy przestaje padać, zaczyna wiać i nanosi wilgoć z morza.
Przez trzy tygodnie, od 22 września do 12 października, testowałem trzy popularne dmuchawy na akumulator: małą Makitę DUB186Z, równie kompaktowego Boscha UniversalLeafBlower 18V-130 i dużego Einhella GE-CL 36 Li E, który oprócz dmuchania także zasysa i rozdrabnia liście. Pracowały w czterech ogrodach klientów, na mojej działce i na podjeździe pod garażem. Hałas mierzyłem jak zawsze z trzech metrów, czas pracy stoperem, a liście ważyłem na wadze hakowej.
Trzy dmuchawy, trzy systemy akumulatorów
Najważniejsza decyzja przy dmuchawie akumulatorowej nie dotyczy samej dmuchawy, tylko baterii. Akumulator z ładowarką potrafi kosztować tyle co dmuchawa albo więcej. Dlatego zanim zaczniesz porównywać kilometry na godzinę, zajrzyj do garażu, jakie wiertarki i podkaszarki już tam stoją.
| Makita DUB186Z | Bosch UniversalLeafBlower 18V-130 | Einhell GE-CL 36 Li E | |
|---|---|---|---|
| System akumulatorów | Makita LXT 18 V | Bosch 18 V POWER FOR ALL | Einhell Power X-Change, 2 x 18 V |
| Cena bez akumulatora, w momencie pisania | ok. 240 do 250 zł | ok. 250 do 280 zł | ok. 390 do 500 zł |
| Cena z akumulatorem i ładowarką | ok. 710 zł (zestaw z akumulatorem 5 Ah) | ok. 560 do 570 zł (z akumulatorem 2,5 Ah) | ok. 840 zł (zestaw startowy) |
| Funkcje | tylko dmuchanie, 3 poziomy | tylko dmuchanie, 2 poziomy | dmuchanie, ssanie, rozdrabnianie |
| Dane producenta | do 3,2 m³ powietrza na minutę | od 185 do 245 km/h | do 210 km/h i 720 m³/h, worek 45 l |
Ceny sprawdzałem w Morele i na Amazon.pl. W marketach budowlanych są zbliżone, często w zestawach z akumulatorem. Mój garaż jest czerwono-niebiesko-zielony, bo przez lata kupowałem, co akurat było potrzebne. Dzięki temu mogłem testować każdą dmuchawę na jej własnych bateriach. Zacząłem od najtrudniejszego, czyli od mokrej kostki.
Mokre liście na kostce brukowej
Podjazd pani Lucyny ma 35 metrów kwadratowych kostki, a w szczelinach siedzą liście klonu po dwóch dniach deszczu. Suche liście zdmuchnie wszystko, nawet suszarka do włosów. Mokre trzymają się kostki jak plastry i to jest prawdziwy test.
Każdą dmuchawą czyściłem cały podjazd na najwyższej mocy, za każdym razem po podobnym deszczu i z podobną ilością liści, a potem ważyłem to, co zostało w szczelinach i przy krawężniku. Zgarniałem to ręką do wiadra.
| Test na 35 m² mokrej kostki | Makita DUB186Z | Bosch 18V-130 | Einhell GE-CL 36 Li E |
|---|---|---|---|
| Czas oczyszczenia | 11 min | 9 min | 7 min |
| Liście zostawione w szczelinach | 0,6 kg | 0,4 kg | 0,2 kg |
| Hałas z 3 metrów, najwyższa moc | 78 dB | 76 dB | 81 dB |
Bosch zaskoczył mnie najbardziej. Jest mały, a jego płaska końcówka dmucha wąskim, mocnym strumieniem, który podważa przyklejone liście. Makita ma długą, cienką rurę, przyjemną na tarasie i w kątach, ale na mokrym klonie trzeba było wracać w to samo miejsce dwa, trzy razy. Einhell wygrał, bo jest po prostu najmocniejszy, ale też najcięższy i najgłośniejszy.

Kostka to jedno. Ale większość liści w ogrodzie leży na trawie, a tam zasady są inne.
Trawnik pod klonem: dmuchać czy zasysać
Na 140 metrach trawnika pod klonem i kasztanowcem leżało po pierwszym silnym wietrze około 30 kilogramów mokrych liści. Na trawie dmuchawa z cienką rurą przegrywa z fizyką. Liście wchodzą między źdźbła, a strumień powietrza przesuwa tylko wierzchnią warstwę.
Makitą i Boschem zgarnąłem liście w trzy kupki w odpowiednio 34 i 29 minut, a potem i tak trzeba je było przenieść na taczkę rękami albo grabiami. Einhellem zrobiłem to inaczej: najpierw zdmuchnąłem liście w jedno miejsce, potem przełączyłem dźwignię na ssanie i zasysałem je kółkami po trawie prosto do worka. Całość zajęła 26 minut, a liście trafiły do worka już rozdrobnione.
Einhell podaje stopień rozdrabniania 10 do 1. Przy suchych liściach mniej więcej się zgadza. Przy mokrych, ciężkich liściach klonu z worka 45 litrów wysypywałem średnio 6,8 kg sieczki, a ta sama ilość nierozdrobnionych liści zajmowała u mnie około siedmiu razy więcej miejsca w taczce. To nadal świetny wynik. Z mokrymi liśćmi kasztanowca, dużymi i skórzastymi, rura zatykała się dwa razy, za każdym razem przy przełączniku trybów.

Rozdrobnione liście to zresztą skarb, nie śmieci. Iwona, moja żona, rozsypała zawartość czterech worków na grządki po pomidorach na naszej działce. Przez zimę przykryją ziemię, a na wiosnę wymiesza je z glebą. Pierwszy raz od lat nie wynosiła liści do brązowych worków na bioodpady. Ale zanim kupisz dużą dmuchawę z workiem, policz, ile wytrzyma na baterii.
Bateria: ile minut naprawdę
Producenci podają czasy pracy w najróżniejszych warunkach. Ja mierzyłem stoperem od pełnego naładowania do wyłączenia, na najwyższej mocy i na najniższej, każdą dmuchawą na jej typowym akumulatorze.
| Dmuchawa i akumulator | Najwyższa moc | Najniższa moc |
|---|---|---|
| Makita DUB186Z, akumulator 5,0 Ah | 17 min | 41 min |
| Bosch 18V-130, akumulator 2,5 Ah | 14 min | 27 min |
| Bosch 18V-130, akumulator 4,0 Ah | 22 min | 43 min |
| Einhell GE-CL 36 Li E, 2 x 4,0 Ah, dmuchanie | 19 min | 34 min |
| Einhell GE-CL 36 Li E, 2 x 4,0 Ah, ssanie | 16 min | nie dotyczy |
Bosch z akumulatorem 2,5 Ah z zestawu to bateria na podjazd i taras, nie na ogród. Bosch podaje dla niej 18 minut, mnie przy najwyższej mocy i chłodzie wyszło 14. Na 140 metrach trawnika musiałem raz zmienić baterię. Einhell potrzebuje dwóch akumulatorów naraz, więc jeśli masz jeden, i tak go nie uruchomisz.
Jedna rzecz, o której mało kto pamięta: jesienią akumulatory nie lubią zimna. Rano przy 4 stopniach wszystkie trzy dmuchawy pracowały o mniej więcej dziesięć procent krócej niż po południu. Trzymaj baterie w domu, a nie w garażu, i wkładaj je do dmuchawy dopiero przed pracą. Zimą zwłaszcza, bo w moim garażu w styczniu bywa minus pięć.
Waga i ręce po godzinie
Makita i Bosch to dmuchawy do pracy jedną ręką. Z akumulatorem ważą mniej więcej półtora do dwóch kilogramów i po godzinie czułem je w przedramieniu, ale nie w plecach. Makitą wydmuchiwałem liście spod ławek, z rynien na niskim garażu i spomiędzy donic na tarasie, bo długa rura sięga tam, gdzie nie wejdą grabie.
Einhell to inna kategoria. Z dwoma akumulatorami i pustym workiem waży wyraźnie więcej i trzyma się go oburącz, za dwie rączki. Przy ssaniu opiera się na dwóch kółkach, więc ciężar przenosi się na ziemię, ale z pełnym workiem po kilkunastu minutach ramię zaczyna protestować. Pasek na ramię, który jest w zestawie, naprawdę pomaga i warto go założyć od początku.
Iwona, która ma niewiele ponad sto sześćdziesiąt centymetrów wzrostu, sprawdziła wszystkie trzy na działce. Makitę i Boscha trzymała bez problemu przez pół godziny. Einhell z pełnym workiem po dziesięciu minutach odstawiła na ścieżkę i powiedziała, że to sprzęt „dla kogoś, kto lubi siłownię”. Jeśli dmuchawa ma być dla mamy albo babci, ten szczegół jest ważniejszy niż moc.
Hałas i sąsiedzi
Akumulatorowe dmuchawy są dużo cichsze od spalinowych, ale cichymi nazwać ich nie można. Z trzech metrów zmierzyłem od 76 do 81 dB na najwyższej mocy. Na najniższej Makita i Bosch schodziły poniżej 70 dB, co przy płocie brzmi jak przejeżdżający samochód.
Pan Ryszard, sąsiad pani Lucyny, pracuje na nocnej zmianie w porcie i śpi do dziewiątej. Pierwszego dnia zaczęliśmy o ósmej. Drugiego dnia zaczynaliśmy już o dziesiątej, od strony ulicy, a najgłośniejszy Einhell wchodził do pracy po jedenastej. Pan Ryszard przyniósł nam potem kawę w termosie, więc chyba się udało.
„Panie Darku, ten mały zielony to jak suszarka mojej żony. Ten czerwony to jak odkurzacz u teściowej. Ale i tak lepiej niż ten spalinowy z naprzeciwka.” Pan Ryszard, po trzech dniach naszych testów za płotem
Jeśli masz działkę w ogrodach działkowych, przeczytaj regulamin swojego ogrodu. W wielu z nich nie wolno używać hałaśliwych urządzeń w niedziele, w święta i w określonych godzinach. Na osiedlach domów jednorodzinnych obowiązuje zwykła przyzwoitość, a ona mówi, że nie dmuchamy w sobotę o siódmej rano.
Co z liśćmi potem i czego nie robić
Liści w Gdańsku, jak w większości miast, nie wolno palić w ogrodzie. Zostają trzy drogi: kompostownik, brązowe worki na bioodpady odbierane przez miasto albo ściółka na grządki i pod krzewy. Rozdrobnione liście kompostują się kilka razy szybciej niż całe, więc funkcja rozdrabniania w Einhellu ma sens także wtedy, gdy liście lądują na kompoście.
- Zostaw kupkę liści w kącie ogrodu: pod żywopłotem albo za szopą. Zimują w niej jeże i owady, które wiosną zjadają ślimaki z Twoich grządek.
- Nie dmuchaj liści na ulicę ani pod płot sąsiada: to najkrótsza droga do konfliktu na całą zimę.
- Liście kasztanowca z szrotówkiem: te z brązowymi plamami najlepiej oddać do bioodpadów, a nie na kompost, żeby nie przezimowały w nich larwy.
- Nie zasysaj mokrych liści z kamyczkami: drobne kamienie z alejek uszkadzają wirnik rozdrabniacza. Na żwirze używaj tylko dmuchania.
Okulary, uszy i kurz: o czym nikt nie mówi
Dmuchawa podnosi nie tylko liście. Razem z nimi leci piasek z kostki, suche resztki trawy, pleśń z dolnej warstwy liści i wszystko, co pies sąsiada zostawił pod płotem. Pierwszego dnia dostałem drobinką piasku w oko i przez pół godziny płukałem je wodą z butelki w aucie. Od tamtej pory pracuję tylko w okularach ochronnych za kilkanaście złotych.
Przy Einhellu, najgłośniejszym w teście, zakładam też nauszniki. Kiedy pracujesz godzinę, ponad 80 decybeli przy uchu to już nie jest drobiazg. Jeśli masz alergię na pleśń albo astmę, przy ssaniu suchych, starych liści załóż prostą maseczkę przeciwpyłową. Worek Einhella przepuszcza drobny pył, a ten leci prosto w twarz.
Po sezonie: jak przechować dmuchawę na zimę
W listopadzie, po ostatnich liściach, każdą dmuchawę czyszczę suchą szczotką. Kratki wlotu powietrza zatykają się mokrymi resztkami liści, a zatkany wlot to przegrzany silnik w przyszłym sezonie. Worek Einhella wywracam na lewą stronę, wytrzepuję i suszę w domu, bo zostawiony wilgotny w garażu zapleśnieje do marca.
Akumulatory przechowuj w domu, naładowane mniej więcej do połowy, a nie do pełna i nie do zera. Raz w środku zimy sprawdź, czy nie rozładowały się całkiem. Akumulator, który przeleży zimę na zerze w zimnym garażu, wiosną może już nie wstać.
Jaką dmuchawę wybrać: krótka ściąga

- Masz baterie Makity, podjazd, taras i mały ogród: Makita DUB186Z bez akumulatora, za około 240 do 250 zł. Najlżejsza w ręce i najlepsza w kątach.
- Masz baterie Boscha zielonego albo zaczynasz od zera i chcesz wydać jak najmniej: Bosch UniversalLeafBlower 18V-130. Najlepiej radził sobie z mokrą kostką wśród małych dmuchaw. Dokup akumulator 4,0 Ah, jeśli masz więcej niż taras.
- Masz duży trawnik z drzewami i chcesz liście od razu w worku: Einhell GE-CL 36 Li E. Wymaga dwóch akumulatorów Power X-Change, ale zasysa i rozdrabnia, a to oszczędza godziny noszenia.
- Masz mały ogród z kilkoma krzewami: grabie wachlarzowe za kilkadziesiąt złotych. Cicho, tanio i bez ładowania.
Maja, moja córka, ma piętnaście lat i przez trzy tygodnie czyściła nasz podjazd Boschem za dziesięć złotych od podjazdu. Najpierw robiła to z obowiązku, potem z zapałem, bo odkryła, że da się nim „strzelać” w liście jak w grze. Podjazd nigdy nie był tak czysty, a kieszonkowe nigdy tak szybko nie rosło.
Black Week i zima: kiedy kupić taniej
Dmuchawy do liści są najdroższe we wrześniu i październiku, kiedy wszyscy ich potrzebują. W listopadzie, po pierwszych przymrozkach, sklepy zaczynają je przeceniać, a w Black Week, którego kulminacją jest piątek 27 listopada, sprzęt ogrodowy na akumulator często trafia do promocji razem z bateriami. Jeśli liście już masz zebrane, możesz spokojnie poczekać.
Na prezent pod choinkę dmuchawa ma sens dla kogoś, kto już ma narzędzia na akumulator tej samej marki. Wtedy za dwieście kilkadziesiąt złotych dostaje nowe urządzenie, a ładowarka i baterie leżą już na półce. Zapytaj dyskretnie, jakiego koloru jest jego wiertarka.
Jak mierzymy hałas, czas pracy i to, co zostaje na trawniku, opisujemy na stronie jak testujemy. Jeśli zimą w garażu albo w domku na działce jest Ci zimno, przeczytaj moje porównanie grzejnika olejowego i termowentylatora. Więcej testów sprzętu do domu i ogrodu jest w recenzjach, a to, co właśnie jeździ ze mną po ogrodach, w trwających testach.
Co zostało w moim garażu
Po trzech tygodniach do firmowej przyczepki trafiły dwie dmuchawy. Einhell jeździ teraz do ogrodów z dużymi drzewami, bo oszczędza mi godzinę na każdym trawniku. Bosch został w garażu i jest dmuchawą domową, na podjazd i na działkę. Makitę odkupił ode mnie szwagier, który ma całą kolekcję niebieskich baterii i mały taras.
Najważniejsza lekcja z tego testu nie dotyczy kilometrów na godzinę. Dmuchawa to narzędzie do konkretnej roboty: kostka i kąty, albo duży trawnik. Jeśli kupisz małą do dużego ogrodu, będziesz się męczyć. Jeśli dużą do tarasu, będziesz ją nosić bez sensu.
Pani Lucyna zadzwoniła w zeszłym tygodniu. Tym razem nie powiedziała, że ją zasypało. Zapytała, czy mogę zostawić jej „tego czerwonego z workiem” na weekend, bo „sama sobie poradzi”. Podjazd po weekendzie był czysty, a w worku leżała jeszcze kartka z podziękowaniem i trzy kasztany dla Mai.
Najczęstsze pytania o dmuchawy do liści na akumulator
Jaka dmuchawa do liści do małego ogrodu?
Do podjazdu, tarasu i małego ogrodu wystarczy kompaktowa dmuchawa 18 V, na przykład Makita DUB186Z albo Bosch UniversalLeafBlower 18V-130. Bez akumulatora kosztują około 240 do 280 zł. Jeśli masz już baterie jednej z tych marek, kup dmuchawę w wersji solo.
Czy dmuchawa akumulatorowa poradzi sobie z mokrymi liśćmi?
Na kostce tak, jeśli ma mocny, wąski strumień i pracujesz z wiatrem. W naszym teście na 35 m² mokrej kostki Bosch zostawił 0,4 kg liści w szczelinach, a mocniejszy Einhell 0,2 kg. Na trawniku mokre liście lepiej zasysać dmuchawą z workiem niż przesuwać strumieniem.
Ile wytrzymuje akumulator w dmuchawie do liści?
Zależy od mocy i akumulatora. W naszym teście na najwyższej mocy Bosch z akumulatorem 2,5 Ah pracował 14 minut, Makita z 5,0 Ah 17 minut, a Einhell z dwoma akumulatorami 4,0 Ah 19 minut dmuchania. Na najniższej mocy czasy były mniej więcej dwa razy dłuższe.
Czy warto kupić dmuchawę z funkcją odkurzacza do liści?
Tak, jeśli masz duży trawnik z drzewami. Einhell GE-CL 36 Li E zasysa liście do worka 45 l i rozdrabnia je, więc w taczce zajmują kilka razy mniej miejsca, a na kompoście szybciej się rozkładają. Na mały ogród i tarasy taka dmuchawa jest za ciężka i za głośna.
